Wybierz region

Wybierz miasto

    Borynia jeszcze zmęczona

    Autor: ROBERT GALIŃSKI

    2001-09-03, Aktualizacja: 2004-12-18 01:56 źródło: Dziennik Zachodni

    Siatkarze Ivett Borynia Jastrzębie w ubiegły czwartek rozegrali kontrolne spotkanie z rosyjskim zespołem Iskra Odyńcewo. Mecz odbył się w odnowionej hali w Szerokiej, gdzie kibice po raz pierwszy zobaczyli w akcji nowe ...

    Siatkarze Ivett Borynia Jastrzębie w ubiegły czwartek rozegrali kontrolne spotkanie z rosyjskim zespołem Iskra Odyńcewo. Mecz odbył się w odnowionej hali w Szerokiej, gdzie kibice po raz pierwszy zobaczyli w akcji nowe nabytki Boryni.

    Po wyrównanym pojedynku lepsi okazali się goście zza wschodniej granicy wygrywając 3:2. Należy jednak pamiętać, że gospodarze są po wyczerpującym obozie w Zakopanem.

    Do końca nie wiadomo było, kto będzie przeciwnikiem jastrzębian w tym sparingu. Kilka dni temu mówiono, że Rosjanie nie przyjadą do Jastrzębia, a ich miejsce zajmą siatkarze z Bielska-Białej. Ostatecznie Iskra pojawiła się i punktualnie o 17 ekipy rozpoczęły grę. W składzie Boryni zabrakło kadrowiczów Krzysztofa Wójcika i Przemysława Michalczyka. Nie obyło się więc bez roszad. W miejsce Wójcika na pozycji libero w pierwszych dwóch partiach grał Adam Gniecki. Później zastąpił go Paweł Wrzeszcz. W podstawowej 6 pojawiło się także dwóch nowych zawodników: Dawid Matouska i Oleg Ustinow. Gra pierwszego z nich pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Rywali mógł zaskakiwać jedynie zagrywką.

    Dużo lepiej zaprezentował się Ustinow. W pierwszych setach to on najbardziej zagrażał Rosjanom, bowiem bardzo rzadko mylił się w ataku. W końcówce meczu jego ataki nie były już tak precyzyjne, ale było to spowodowane kiepskimi, a czasami beznadziejnymi "nagraniami" Łukasza Kruka. Trzecim debiutantem w hali w Szerokiej był Sławomir Szczygieł. Jego gra mogła się podobać, bowiem kiedy pojawiał się na parkiecie jastrzębianie zdobywali sporo punktów blokiem.
    Gorzej było z atakiem, ale główne pretensje należy kierować tu do "rzucającego" piłkę Łukasza Kruka. Pod adresem tego ostatniego kierowano najwięcej zarzutów w czasie meczu i po spotkaniu. Popularny "Bocian" w całym spotkaniu nie zagrał dokładnej piłki. Irytowało to najspokojniejszych kibiców. Jego wolne i schematyczne rozegrania są tak czytelne, że przeciętny siatkarz z II ligi jest w stanie przewidzieć, gdzie będzie dograna piłka. Wykańczający Boryni już chyba oswoili się z myślą, że zawsze będą atakować z blokiem rywali, ale z niedokładnością Kruka nie chcą się pogodzić.

    Na tle pierwszego rozgrywającego świetnie zaprezentował się zmiennik Paweł Wrzeszcz, który wszedł w końcówce pierwszego seta. "Pasza" bardzo dobrze czytał grę, parę razy oszukując blok rywali. Na koniec kilka słów należy poświęcić wychowankowi Boryni Adamowi Gnieckiemu. Popularny "Gieniu" od kilkunastu miesięcy nie może przekonać do siebie trenera Jana Sucha. Widać to było również w ostatnim meczu. W trakcie rozgrzewki zawodnik ten imponował atakiem i zagrywką. Niestety oprócz epizodu z grą na libero (z konieczności), w kolejnych setach pojawiał się sporadycznie. Jest to o tyle dziwne, że Gniecki u progu sezonu prezentuje naprawę bardzo dobrą dyspozycję.

    Sonda

    Czy uważasz, że właściciele i administratorzy budynków, ktorzy nie odśnieżaja chodników wzdłuż swoich posesji powinni płacić wysokie kary?

    • Zdecydowanie tak (69%)
    • Nie, chodniki to nie ich problem (23%)
    • Nie mam na ten temat zdania (7%)