Wybierz region

Wybierz miasto

    Nastoletni bandyci

    Autor: ADRIAN KARPETA, KARINA MARCINIAK

    2001-08-30, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24 źródło: Dziennik Zachodni

    Policja nie notuje zwiększonej liczby przestępstw, których sprawcami są nieletni. Stróże prawa podkreślają jednak, że młodzi są coraz bardziej brutalni. Nie zawahają się już nawet przed dokonaniem zabójstwa.

    Policja nie notuje zwiększonej liczby przestępstw, których sprawcami są nieletni. Stróże prawa podkreślają jednak, że młodzi są coraz bardziej brutalni. Nie zawahają się już nawet przed dokonaniem zabójstwa.

    Stróże prawa jednym tchem wymieniają zbrodnie, których ostatnio dokonali w naszym regionie młodzi ludzie. W czerwcu zeszłego roku w Jastrzębiu kolega zabił 20-letniego maturzystę. Jesienią ubiegłego roku w tym samym mieście zginął 4-letni Kuba. Padł ofiarą nastoletniego znajomego. W marcu tego roku w Rybniku zamordowano 20-letniego kibica, który wracał z meczu Odry z GKS-em Katowice. Zbrodni dokonali pseudokibice konkurencyjnej drużyny. Wczoraj ujawniono szczegóły morderstwa w Żorach...

    - Przestępstwa popełniane przez nieletnich są coraz brutalniejsze - mówi Michał Kluger, psycholog-terapeuta z Raciborza. - W dzieciach jest wiele agresji, ale nie do końca zdają sobie sprawę z konsekwencji swoich czynów. Refleksja przychodzi wtedy, gdy jest już za późno. Wtedy często sprawcy płaczą i tłumaczą "Ja nie chciałem..."
    Stróże prawa potwierdzają tę opinię. W statystykach policyjnych nie widać istotnego wzrostu przestępczości wśród nieletnich, ale czyny przez nich popełniane są coraz drastyczniejsze.

    - Motywem przestępstw popełnianych przez małolatów jest najczęściej chęć szybkiego, łatwego zysku. Stąd tak duża liczba kradzieży i wymuszeń rozbójniczych - twierdzi komisarz Aleksandra Nowara, rzecznik prasowy rybnickiej policji.

    Osobną kategorią jest przestępczość w szkołach. W marcu tego roku w Rybniku dwóch 10-latków wracających ze szkoły skopało młodszą dziewczynkę. W Raciborzu przed sądem stanie uczeń zawodówki, który za "ochronę" wymuszał pieniądze od młodszego kolegi. Wywoził go do lasu i groził pobiciem. Pieniądze były mu potrzebne na opłacenie korzystania z siłowni (gdzie ćwiczył) i na kupno sterydów.

    Sporym problemem są też narkotyki i alkohol w szkołach. Jastrzębscy stróże prawa podkreślają, że nie ma placówki oświatowej wolnej od środków odurzających. Na porządku dziennym są wybryki młodych ludzi pod wpływem alkoholu. Niedawno pijany 17-letni rybniczanin zniszczył telefoniczną budkę. Upojony alkoholem 14-latek wyzywał z kolei personel jednej z rybnickich stacji benzynowych.

    - W mojej szkole nie było poważnych przestępstw, ale nie znaczy to, że wszystko jest w porządku - mówi Barbara Zaparty-Piasecka, pedagog w I LO w Rybniku. - Pojawiają się narkotyki, uczniowie piją. W szczerych rozmowach przyznają, że rodzice nazbyt im ufają. A to głównie oni powinni zwracać uwagę na swoje dzieci. Gdy słyszą np. o narkotykach uważają, że problem istnieje gdzieś daleko, w Warszawie czy Katowicach. A gdy okazuje się, że dotyczy to ich dziecka, szukają winnych. Najłatwiej obwiniać szkołę.

    Tymczasem wystarczy w piątkowy czy sobotni wieczór wejść do pierwszej knajpy w każdym mieście. Przy stolikach siedzą głównie młodzi ludzie i sączą piwo. To dla większości z nich normalny sposób spędzania wolnego czasu. - A co mamy robić? - dziwią się zagadnięci licealiści.

    - Być może za mało uwagi poświęcam moim dzieciom - przyznaje pani Gabriela, matka 13-letniego Maćka i 10-letniej Agnieszki. - Ale sama muszę zadbać o moje pociechy. Muszę pracować, inaczej umarlibyśmy z głodu. Gdy mnie nie ma, dzieci same się sobą zajmują. Wiem, że wychowuje je telewizja.

    Sonda

    Czy uważasz, że właściciele i administratorzy budynków, ktorzy nie odśnieżaja chodników wzdłuż swoich posesji powinni płacić wysokie kary?

    • Zdecydowanie tak (69%)
    • Nie, chodniki to nie ich problem (23%)
    • Nie mam na ten temat zdania (7%)