Wybierz region

Wybierz miasto

    Papierowe marki

    Autor: ADRIAN KARPETA

    2001-09-19, Aktualizacja: 2004-12-18 01:52 źródło: Dziennik Zachodni

    (RACIBÓRZ, RYBNIK, WODZISŁAW) Czesi, którzy chcieli sprzedać w Raciborzu 26 tys. niemieckich marek, padli ofiarą oszustów. W zamian za pieniądze otrzymali... worek papierów.

    (RACIBÓRZ, RYBNIK, WODZISŁAW) Czesi, którzy chcieli sprzedać w Raciborzu 26 tys. niemieckich marek, padli ofiarą oszustów. W zamian za pieniądze otrzymali... worek papierów. Policjanci, którzy wczoraj ujawnili szczegóły przestępstwa, apelują o dokonywanie transakcji walutowych tylko w kantorach i bankach.


    Do przestępstwa doszło w centrum Raciborza. Oszuści umówili się z dwoma Czechami w jednym z hoteli. Po uzgodnieniu ceny Czesi przekazali klientom pieniądze. Tymczasem w hotelu zjawili się trzej mężczyźni. Mówili, że są z policji. Zatrzymali jednego z kontrahentów. Drugi szybko przekazał Czechom worek, w którym miały być złotówki i uciekł. Gdy Czesi zajrzeli do środka, zamarli. W worku były bowiem pocięte papiery!

    - Przestępcy zdobyli zaufanie Czechów, gdyż kilka tygodni wcześniej kupili od nich mniejszą ilość marek - wyjaśnia podinspektor Jerzy Stawarz, rzecznik raciborskiej policji.

    - Tego typu przestępstwa zdarzają się tu dość często. Funkcjonariusze prawa łapią oszustów. Kilka miesięcy temu zatrzymali na gorącym uczynku dwóch sprawców, którzy oszukali mieszkańca Raciborza. Niestety, wciąż pojawiają się nowi przestępcy.

    Podobnie jest w innych miastach. Pani Irena z Rybnika do dziś nie może przeboleć kilku tysięcy zł, które straciła w pobliżu kantoru przy domu handlowym "Hermes". - Zamierzałam sprzedać w kantorze dolary. Po drodze spotkałam "konika", który zaproponował lepszą cenę. Chciałam zarobić i przystałam na transakcję. "Konik" dał mi pieniądze do przeliczenia. Później zaproponował, by w banku sprawdzić ich autentyczność. W drodze powrotnej zamienił banknoty. W rezultacie dostałam plik z dwoma prawdziwymi banknotami i stertą papierów. Gdy zorientowałam się, po przestępcy nie było już ani śladu - opowiada kobieta.

    Nadkomisarz Ernestyn Bazgier, rzecznik prasowy wodzisławskiej policji, mówi, że to typowy przykład oszustwa na tzw. "przewałkę". W regionach przygranicznych takich przypadków jest bardzo dużo. Ofiarami najczęściej padają obcokrajowcy. Wodzisławscy policjanci wspominają Czecha, który stracił tyle, ile warta była jego nowa skoda octavia.

    - Jeden z naszych południowych sąsiadów pomógł nam nawet złapać przestępców. Szybko zorientował się, że został oszukany. Zaczął ścigać sprawców. Jako że był sportowcem, bez problemu dogonił gagatków. Złapał ich i zaciągnął na policję - mówi nadkomisarz Bazgier.

    Sonda

    Czy uważasz, że właściciele i administratorzy budynków, ktorzy nie odśnieżaja chodników wzdłuż swoich posesji powinni płacić wysokie kary?

    • Zdecydowanie tak (69%)
    • Nie, chodniki to nie ich problem (23%)
    • Nie mam na ten temat zdania (7%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.