Wybierz region

Wybierz miasto

    Pieniądze z ryzykiem?

    Autor: MIROSŁAWA KSIĄŻEK

    2001-09-14, Aktualizacja: 2004-12-18 01:53 źródło: Dziennik Zachodni

    23 tysiące zł preferencyjnego kredytu czeka w wodzisławskim Starostwie na niepełnosprawnego, który chce otworzyć własną działalność gospodarczą. Zdaniem urzędników, środków na ten cel jest coraz mniej.

    23 tysiące zł preferencyjnego kredytu czeka w wodzisławskim Starostwie na niepełnosprawnego, który chce otworzyć własną działalność gospodarczą. Zdaniem urzędników, środków na ten cel jest coraz mniej. Mimo to może dojść do sytuacji, że pod koniec roku pieniądze trzeba będzie zwrócić do Warszawy z powodu braku chętnych.

    W tym roku z preferencyjnego kredytu gwarantowanego przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych skorzystał tylko jeden mieszkaniec powiatu wodzisławskiego. Jego wniosek został przyjęty i lada dzień ma być podpisana umowa. Pożyczka jest udzielana na bardzo atrakcyjnych warunkach. Jej spłatę można rozłożyć na 48 miesięcy, obowiązuje sześciomiesięczny okres karencji (zawieszenie spłaty), a od całej kwoty jest ściągane tylko 5 procent odsetek.

    Mimo to w Wydziale Zdrowia Starostwa Powiatowego pozostało jeszcze 23 tysiące zł, które być może trzeba będzie z końcem roku odesłać do Warszawy. Dlaczego bezrobotni niepełnosprawni, którym przecież trudno znaleźć pracę, nie decydują się na preferencyjny kredyt?

    - Zainteresowanych tą pożyczką przeraża duża ilość formalności, które trzeba spełnić. Rzeczywiście wymogi są surowe. Ale takie mamy przepisy - usłyszeliśmy w wodzisławskim Starostwie Powiatowym.

    Oprócz zaświadczenia o niepełnosprawności, wypełnienia wniosku i przedstawienia biznesplanu chętni do wzięcia kredytu muszą też znaleźć poręczycieli. Ich liczba rośnie wraz z wysokością sumy pożyczki.

    - Formalności jest dużo, ale jeśli nie można znaleźć pracy, to trzeba samemu ją stworzyć. Tym warunkom nie można się dziwić. Są rygorystyczne, ale za to kredyt jest naprawdę atrakcyjny - uważa Dobrosława Kozik z Turzy Śląskiej, jedna z osób, które dostały pożyczkę na uruchomienie działalności gospodarczej. Od stycznia pani Dobrosława jest właścicielką baru w Gorzycach, który wydzierżawiła właśnie dzięki środkom z kredytu. Dostała 12 tysięcy, bo tylko tyle zostało wtedy w puli. A chętnie wzięłaby więcej, uważa bowiem, że taka pożyczka naprawdę się opłaca. Mieszkanka Turzy liczy też na to, że po dwóch latach regularnego spłacania kredytu reszta kwoty zostanie umorzona.

    - Taka możliwość istnieje, a póki co nie mamy kłopotów ze spłatą rat - mówi mąż Dobrosławy Kozik, Jerzy.

    Sonda

    Czy uważasz, że właściciele i administratorzy budynków, ktorzy nie odśnieżaja chodników wzdłuż swoich posesji powinni płacić wysokie kary?

    • Zdecydowanie tak (69%)
    • Nie, chodniki to nie ich problem (23%)
    • Nie mam na ten temat zdania (7%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.