Wybierz region

Wybierz miasto

    Stracona szansa

    Autor: ROBERT GALIŃSKI

    2001-09-04, Aktualizacja: 2004-12-18 01:56 źródło: Dziennik Zachodni

    Żużlowcy RKM-u nie wykorzystali atutu własnego toru w meczu ze swym najgroźniejszym rywalem Wybrzeżem Gdańsk. Rybniczanie w niedzielę po przeciętnym widowisku ulegli gdańszczanom 40:48.

    Żużlowcy RKM-u nie wykorzystali atutu własnego toru w meczu ze swym najgroźniejszym rywalem Wybrzeżem Gdańsk. Rybniczanie w niedzielę po przeciętnym widowisku ulegli gdańszczanom 40:48. Strata ta może okazać się nie do odrobienia w rewanżu i w efekcie zdecydować o nieawansowaniu RKM-u do ekstraklasy.

    10 tysięcy kibiców zjawiło się na stadionie RKM-u, aby zobaczyć triumf gospodarzy. Niestety mimo ogłuszającego dopingu, rekiny musiały uznać wyższość Wybrzeża. Pierwsze biegi pokazały, że żużlowy obu ekip będą walczyć do upadłego o każdy mały punkt. Mecz zaczął się pomyślnie dla gospodarzy, którzy dwukrotnie punktowali na 4:2. Goście bardzo szybko zapomnieli o tych przegranych. W kolejnych wyścigach odrobili straty, a po 6 biegu objęli prowadzenie. Największym pechowcem w tym okresie okazał się rybniczanin Mariusz Węgrzyk. Popularnemu Wężowi dwukrotnie motocykle odmówiły posłuszeństwa.

    - Rozsypały się silniki w obu maszynach i to w najważniejszym meczu. Szkoda mówić, taki pech - powiedział po meczu zawodnik gospodarzy.

    W kolejnych startach Węgrzyk jeździł na motocyklu pożyczonym od Briana Kargera. Na niewiele się to zdało, bowiem nadal punktował minimalnie. Jedynym reprezentantem, do którego nie można mieć zarzutów, był tradycyjnie Mikael Karlsson. Szwed znów udowodnił, że na rybnickim torze nie ma na niego mocnych. Przegrał tylko jeden bieg, ale porażka Rybnika była już przesądzona. Przeciętnie pojechał Dariusz Śledź. Co prawda jeździł bardzo ambitnie, ale 2 miejsca tu nie wystarczyły.

    - Gdańszczanie pojechali rewelacyjnie - oświadczył po meczu Dariusz Śledź. - Występowaliśmy w roli faworyta i powinniśmy ten mecz wygrać. Niestety stało się inaczej. Pragnę jednak uspokoić kibiców. Na pewno awansujemy do ekstraklasy. Jeżeli nie damy rady z Wybrzeżem, pozostaną baraże.

    Kompletnym niepowodzeniem zakończyły się starty Adama Pawliczka. Kryzys żużlowca w tym sezonie ciągle się pogłębia. W czterech startach rybniczanin zdobył tylko 1 punkt i wynik ten chluby mu nie przynosi. Pawliczek musi szybko poszukać zgubionej formy. Inaczej może nie być brany pod uwagę w innych meczach. Nie sprawdziły się również spekulacje, jakoby Rybnik miał pokonać Wybrzeże dzięki lepszym młodzieżowcom.

    Ani Roman Chromik, ani Łukasz Romanek nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki z zawodnikami Wybrzeża. Nieco lepiej wypadł Rafał Szombierski, ale w 11 wyścigu miał upadek i do końca zawodów nie pojawił się na torze. Z tego powodu gdańszczanie wypadli (jak stwierdził Śledź) rewelacyjnie. Praktycznie w teamie Romualda Łosia nie było słabych punktów. Najlepszym zawodnikiem Wybrzeża był Krzysztof Cegielski.

    - Chcieliśmy wywieźć z Rybnika jak najkorzystniejszy rezultat. Czy liczyliśmy na wygraną? Po cichu na pewno, kluczem do sukcesu okazał się bardziej wyrównany zespół - stwierdził po meczu Krzysztof Cegielski, zawodnik Wybrzeża.

    Sonda

    Czy uważasz, że właściciele i administratorzy budynków, ktorzy nie odśnieżaja chodników wzdłuż swoich posesji powinni płacić wysokie kary?

    • Zdecydowanie tak (69%)
    • Nie, chodniki to nie ich problem (23%)
    • Nie mam na ten temat zdania (7%)