Wierzyłem i czekałem na cud - pisze Arkadiusz Biernat, dziennikarz DZ. Niestety, trójka poszukiwanych górników nie żyje. Wypadek w kopalni Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju pochłonął pięć istnień.

Wierzyłem i czekałem na cud. Być może dlatego, że sam pochodzę z górniczej rodziny. Idź z Bozią. Całus w policzek. Tak przez kilkanaście lat za każdym razem wyglądało pożegnanie mojego taty kiedy wychodził na szychtę do kopalni Jankowice.

Kiedy był na dole na dźwięk każdego niespodziewanego telefonu wstrzymywałem oddech. Widziałem też niepokój w oczach mamy. Liczne złamania, zmiażdżony palec, obrażenia głowy. Wypadki nie omijały taty, ale szczęśliwie po 25 latach przeszedł na emeryturę, a my mogliśmy odetchnąć z ulgą.

Nie każda rodzina miała (i ma) to szczęście...

Dziś jesteśmy świadkami tragedii na Zofiówce. Cały górniczy Śląsk pogrążony w żałobie. Natura okazując swą moc pochłonęła kolejne istnienia. Po tąpnięciu do jakiego doszło w kopalni Zofiówka, do domów nie wrócą ojcowie i synowie. Trudno w jakikolwiek słowach opisać niewyobrażalną tragedię jaka spotkała ich najbliższych.

To co teraz napiszę nie jest żadną próbą pocieszenia. Trudno w takiej chwili o to.

Mogę jedynie dodać, że jako naoczny świadek relacjonujący dramat z Jastrzębia-Zdroju, widziałem wiele łez wylanych przez osoby zapalające znicze przed bramą Zofiówki. Górników tragicznie zmarłych na swojej ostatniej szychcie opłakiwały całe rodziny. Kwiaty przynosiły nawet dzieci komunijne, które w niedzielę w cieniu dramatu przeżywały swój wielki dzień.

Wszyscy podkreślali swoje współczucie, ale także solidarność. - W tych tragicznych momentach jesteśmy z tymi rodzinami. Modlimy się za nie i za tragicznie zmarłych górników. Gdybyśmy tylko mogli jakoś pomóc, jesteśmy do dyspozycji - usłyszałem.

W obliczu dramatu chylę czoła przed ratownikami górniczymi przeciskającymi się wąskimi szczelinami ze sprzętem i ciężkimi aparatami oddechowymi. Widząc ich opuszczających Zofiówkę z wycieńczeniem wyrysowanym na twarzach w pełni przyznaję: bohaterowie naszych czasów.

Wiadomości

Komentarze (2)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!