(© by Imagens Evangélicas / CC BY 2.0 (flickr))

Problem alkoholowy dotyczy dużej części społeczeństwa. Znasz kogoś takiego? Zobacz, czy możesz mu pomóc i co jest najważniejsze w takich sytuacjach.

W dzisiejszym świecie żyje wiele osób z problemem alkoholowym. Czasami dotyka on naszych bliskich. Już samo patrzenie na cudze cierpienie – nawet jeśli jest fundowane na swoje własne życzenie – przynosi nieprzyjemne doznania. Czy w ogóle można pomóc takim osobom? Skąd wiadomo, czy nasze działania odniosą skutek, a nie odbiją się jeszcze gorzej na nas samych? Jeśli działać, to w jaki sposób?

Grać w butelkę ze światem – istota problemu alkoholowego
Każdy z nas napotyka na różne trudności. Musimy również w konkretny sposób zapełniać sobie kolejne minuty, godziny, dni, tygodnie, miesiące i lata. Najlepiej tak, by osiągnąć satysfakcję. Alkoholik obrał sobie takie narzędzie (przysłowiową butelkę) jako sposób na życie i wobec tego często uważa, że nic mu nie jest, a osoby z jego otoczenia po prostu się czepiają. Alkoholicy nie dostrzegają, że ich zachowanie jest dla nich zgubne (chociażby wiele negatywnych konsekwencji zdrowotnych). To rodzinie i najbliższym towarzyszy zazwyczaj subiektywne poczucie problemu. Jest im niewygodnie w takiej relacji, ale jednocześnie obdarzają dotkniętą osobę troską i uczuciem. Tu rodzi się pewien konflikt, który może mieć wiele rozwiązań. Gdybyśmy przyjęli, że rodzina nie chce lub nie może pozostawić alkoholika, to jest on nie do rozwiązania, dopóki on sam nie dostrzeże problemu.

Po pierwsze nie szkodzić, czyli o różnych obliczach pomocy
Osoba uzależniona od alkoholu otrzymuje pod wpływem etanolu chwilowy ładunek kojarzących mu się pozytywnie emocji. Te często odwracają uwagę od problemów bądź nudy. Picie wydaje się atrakcyjne. Alkoholizm jest w opinii społecznej uznany za słabość, za coś złego. Czasami więc wstyd żony czy małżonka nakazuje milczenie o chorobie alkoholowej w rodzinie i usprawiedliwianie wszelkich zachowań. W chwilach przyparcia do muru zwalają je najwyżej na karb przemęczenia, problemów w pracy czy trosk życiowych, ale nie alkoholizmu. W ten sposób same/sami muszą borykać się ze stanami upojenia partnera, nie otrzymując pomocy z zewnątrz. Dlatego, że nie chcą o nią poprosić. Jednocześnie warto zauważyć, że te same argumenty (przytaczane np. sąsiadom) współmałżonek może wziąć za rozgrzeszenie w ustach ważnej dla niego osoby i przyzwolenie na dalsze picie. W międzyczasie tworzy się kolejna niezdrowa relacja – nadopiekuńcza żona czuje się niezwykle potrzebna, bo w chwilach upojenia tylko ona jest przy mężu. W ten sposób on jest uzależniony od alkoholu, a ona od męża-alkoholika.

Kiedy naprawdę pomagasz?
Pierwszym krokiem pomocy jest więc przyznanie się przed samym sobą, że rzeczywistość jest właśnie taka i nazwanie rzeczy po imieniu. W następnej kolejności należy zadbać o siebie, a alkoholikowi pozwolić skonfrontować się z konsekwencjami jego zachowania. Oczywiście konfrontacja ta może być kontrolowana. Dobrze jest pilnować kogoś, by nie zrobił sobie i innym krzywdy. Z drugiej strony, jeśli ktoś nieustannie zaprzecza swoim problemom, a mimo to ciągle (nie sporadycznie) doprowadza do sytuacji, gdy wymaga opieki, to być może tylko ujrzenie w pełni skutków swojego zachowania, da mu do myślenia, że coś jest nie tak. I to skutków bez żadnej pomocy lub z pomocą naprawdę minimalną.

Niektórzy mogą żywić obawy, że jeśli oni sami nie pomogą alkoholikowi, to zrobi to ktoś inny. Lęk przed utratą i zazdrość utwierdzają w złudnej słuszności swoich czynów. Być może są one poniekąd uzasadnione. Jednak jest bardzo prawdopodobne, że kolejna osoba będzie doświadczać tego samego problemu i jej zysk będzie tylko pozorny. Należy pamiętać, że dorosłe osoby – te uznane za samodzielne – muszą być świadome swoich czynów i umieć ponosić za nie odpowiedzialność.

Psycholog, mgr Barbara Szalacha mówi o tym następująco: „Skuteczna albo przynajmniej możliwa pomoc jest tylko wówczas, gdy sam zainteresowany (np. alkoholik) ma powód do zerwania z nałogiem. Tak więc w pierwszej kolejności powinien odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego chcę przestać pić?, a następnie podjąć strategię zmiany wspierającą jej przeprowadzenie. Dla przykładu, wyznaczanie takiej strategii zgodnie z zasadami stosowanymi w NLP może przebiegać następująco:
- Co złego/dobrego wiąże się z zaprzestaniem picia i jakie to ma znaczenie w jego życiu (np.utrata zaufanych osób i układów, brak zastępczych nawyków i umiejętności)?
- Kto lub co będzie ten proces ułatwiać/utrudniać w jego konkretnym przypadku (chodzi o wspierającą postawę osób szczególnie ważnych)?
- Co jest w stanie zrobić na tej drodze w najkrótszym czasie (np. w jednym dniu bądź tygodniu) i co jest realne a co nie?
Oczywiście każdy krok wymaga dokładnego planu i rozpoznania, ale podobnie, jak w każdej istotnej zmianie, dokonuje się równocześnie niezwykłych odkryć. Chodzi tu o własną siłę, własne, zaniedbane talenty i możliwości, które podnoszą na duchu oraz dodają energii podczas dalszej drogi. Dzisiejsze formy terapii stosują wiele nowych metod – m.in. hipnozę, wizualizację dróg prowadzących do celu. Są nastawione na pobudzanie kreatywności w rozwiązywaniu problemów pozornie nierozwiązywalnych. I nie upokarzają”.

Świat polega na wzajemnej pomocy – przyjmij ją i ty
Korzystanie z terapii w odpowiednich ośrodkach ma tę zaletę, że specjaliści zachowują dystans, którego często brakuje bliskim uzależnionego. Mogą wówczas padać słowa, których żona bądź mąż nigdy by nie wypowiedzieli (ze względu na już wspomniane pobudki). Takie osoby mają doświadczenie w postępowaniu z uzależnionymi i dla nich – oprócz dobra pacjenta – ważne jest również wykonanie swojej pracy. Wobec tego zaczynają od pacjenta również wymagać. Niektórzy przerywają takie leczenie i powracają do nałogu. Jednak gdyby taka szansa nie została im dana, odsetek ludzi, którzy z niego wyszli byłby z pewnością mniejszy.


Wsparcie redakcyjne od:




Czytaj także

    Komentarze (7)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Baśka34

    Najskuteczniejszą pomoc oferują nam Ośrodki Terapii, aby wybrać ten lepszy powstał Ranking Ośrodków Terapii (osrodkiterapii.pl). Dzięki niemu mogą Państwo wybrać, taki który spełnia Wasze oczekiwania. Warto również wziąć pod uwagę opinie pacjentów, którzy przebywali w danym Ośrodku. Może to ułatwić Państwa decyzję dotyczącą wyboru konkretnego Ośrodka.

    Jan (gość) (alkoholik)

    Co innego opieka na schorowanym czlowiekiem ,ktory jest chory nie z własnej winy,lub opieka nad osoba starszą,a co innego nad kims,ktory SAM swiadomie doprowadzil siebie do takiego stanu.
    Anty Nałogowiec napisal prawde,tylko ona w oczy kole.Niby z jakiej paki ma byc przeznaczana kasa na leczenie ludzi,ktorzy z wlasnej woli chca umierac???
    Moze mi to wytlumaczysz?
    Jestes alkoholikiem i narkomanem na wlasne zyczenie,to nie jest choroba,to swiadomy wybór sciezki zyciowej.

    alkoholik (gość) (anty nałogowiec)

    Może Ty też kiedyś będziesz potrzebował opieki ? Powiem nawet że napewno. Kiedyś przyjdzie taki czas, że rodzina będzie Cię miała w du..e. Nie jestem alkoholikiem, ale wiem co piszę. Przekonałem się na własnej skórze gdy musiałem opiekować się rodzicami. Wtedy do pomocy nikogo nie było.

    alkoholik (gość) (K.)

    Jak ojciec mógł Ci zniszczyć życie przez alkoholizm ? Widać jesteś słaby. Nic Ci w życiu nie wychodzi a za wszystko winisz ojca.

    anty nałogowiec (gość)

    Alkoholicy i narkomani sami sięgają po źródła upojenia. Dlaczego traktuje się ich jak ludzi chorych? Przecież nikt ich do tego nie zmusza. Sami świadomie obierają taką drogę. Prosze zwrócić uwagą jakie środki finansowe oni absorbują na leczenia. Brakuje nam opiekunów na stare lata, brakuje lekarstw. Odnosze wrażenie że dzisiaj lepiej jest być alkoholikiem jak normalnym człowiekiem. K. (gość) napisał prawdę. Tęż życzę każdemu alkoholikowi i narkomanowi jak najgorzej. Niech nigdy nie liczy na moją pomoc i opiekę !!!!!!

    emka. (gość)

    popieram ciężko pomóc alkoholikowi kiedy wini wszystkich innych zwala całą winę na najbliższych,zawsze znajdzie powód do picia nawet jeżeli jest po terapii a chodzi na mitingi tylko dla oka ludzi ,a w domu i tak się upija to jak pomóc takiemu oszustowi gdzie doprowadza rodzinę do nerwicy??

    K. (gość)

    Dziękuję, widocznie autor nie ma zielonego pojęcia o alkoholizmie. Wiem bo jestem synem alkoholika i jedynie czego ojcu życzę to szybkiej śmierci. Zniszczył mi życie. A teraz wszystkiego się wypiera. Wzorowy ojciec.