Pracodawcy zapłacą fiskusowi za fundowanie załodze  badań Pracodawcy zapłacą fiskusowi za fundowanie załodze  badań

Pracodawcy zapłacą fiskusowi za fundowanie załodze badań (© fot. Tomasz Hołod)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

W czasach, kiedy politycy jak ognia unikają podjęcia tematu prywatyzacji służby zdrowia, Polacy samorzutnie, dzięki prywatnej inicjatywie, prywatyzują się jako pacjenci. I oto państwo, które powinno być zainteresowane wyprowadzeniem rzeszy pacjentów z niewydolnego systemu publicznej opieki zdrowotnej, postanowiło ich ukarać - raz, a dobrze.

Od 12 lat świadomi zysków pracodawcy fundowali swym pracownikom abonament medyczny. Chodzi o to, by w razie drobnej choroby czy konieczności uzyskania recepty nie wystawali w kolejkach do lekarza, ale natychmiast rozpoczęli leczenie i krócej byli nieobecni w pracy. Podpisują w tym celu umowę z jedną z placówek - zazwyczaj prywatnych - wyspecjalizowanych w świadczeniach zdrowotnych. To dobrowolne działanie - Kodeks pracy nakazuje tylko szczątkową opiekę medyczną nad pracownikiem, czyli opłacenie np. badań wstępnych, okresowych i kontrolnych. Właśnie teraz podatkowa przygoda z abonamentami zdrowotnymi dla pracowników znajduje swój finał. Setki pracodawców korygują zeznania podatkowe za całe lata wstecz, muszą zapłacić zaległy podatek, oczywiście wraz z odsetkami za zwłokę. Z kolei "obdarowani" abonamentem ich pracownicy będą płacić podatek od czegoś, z czego być może w ogóle nie korzystają. Ktoś zwariował? Bynajmniej. Politycy jedną ręką tworzą przepisy teoretycznie zachęcające do organizowania w zakładach pracy opieki medycznej na koszt pracodawcy, a drugą trzymają się kurczowo przepisów podatkowych, które obciążają zakład pracy i pracownika. Jak do tego doszło?

Niewydolność NFZ - także objętego kryzysem z powodu mniejszych wpływów ze składek przy większym bezrobociu sprawiła, że cześć pracodawców chętniej zaczęła kupować dla swoich pracowników i często ich rodzin pakiety świadczeń medycznych. Miało je w 2007 r. 3,4 proc. pracujących, a w 2009 r. - już 4,1 proc.

- W ubiegłym roku przychody największych firm prywatnych świadczących usługi medyczne wzrosły o 17 proc., i to w roku spowolnienia gospodarczego - mówi Łukasz Witkowski z organizacji Pracodawcy RP (do niedawna Konfederacja Pracodawców Polskich).

Teraz zbyt "hojnych" pracodawców dopada fiskus. Przez 12 lat zdaniem wielu urzędów i izb skarbowych trudno było obliczyć, jaka część pieniędzy wpłaconych lecznicy ryczałtem, za wszystkich pracowników firmy, przypada na każdego z podwładnych z osobna. Trudno zatem obciążyć go podatkiem za to świadczenie uzyskane od pracodawcy. Fiskus zauważał również przytomnie, że szef mógł ryczałt medyczny przychodni wpłacić, ale pracownik nie musiał z niego korzystać, więc za co podatek? Ministerstwo Finansów w 2002 r. wręcz stwierdziło, że byłoby to sprzeczne z Konstytucją RP.

Jednak w różnych miejscach kraju przepychanki między pracodawcami a fiskusem i wojewódzkimi sądami administracyjnymi się nie skończyły. Po 12 latach sprawą zajął się ostatecznie skład siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wydali 24 maja 2010 r. najeżoną paragrafami uchwałę, mówiącą iż: "Wykupione przez pracodawcę pakiety świadczeń medycznych, których wartość nie jest wolna od podatku dochodowego od osób fizycznych na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 11 u.p.d.o.f., stanowią dla pracowników, uprawnionych do ich wykorzystania, nieodpłatne świadczenie w rozumieniu art. 12 ust. 1 u.p.d.o.f."

Co to oznacza dla pracodawcy fundującego z dobrej woli pakiet medyczny? Doradcy podatkowi gorzko ironizują, że to doskonały dowód na zmienność interpretacji niezmiennego stanu prawnego. - Niektórym z nich przyjdzie teraz płacić. Muszą dokonać stosownych korekt rozliczeń podatku oraz zapłacić zaległy podatek, oczywiście wraz z odsetkami za zwłokę. Marną pociechą dla przedsiębiorców jest to, że w państwie prawa obowiązują zasady stałości prawa oraz zaufania do organów państwowych - mówi Andrzej Garbula, doradca podatkowy w Śląskim Centrum Podatków sp. z o.o. w Katowicach. - Co to oznacza dla obdarowanego pakietem medycznym pracownika? Niestety, jest dla nich co prawda świadczenie nieodpłatne, ale ich wartość należy wycenić i doliczyć im do wynagrodzenia oraz opodatkować.

Zapłacą za to także pacjenci nie mający szczęścia do hojnego pracodawcy. Posiadacze pakietów medycznych mogli dostać się bez zwłoki do lekarza pierwszego kontaktu i specjalisty w niepublicznej placówce, wykonać coraz bardziej skomplikowane badania, uzyskać szybko diagnozę i rozpocząć leczenie. Co ważne - także w jednej ze 120 istniejących już prywatnych lecznic. To powodowało, że w przychodniach publicznych, ale też szpitalach państwowych malały kolejki do lekarza. - Uruchamianie szpitali było nowym trendem w prywatnej opiece medycznej w 2009 r., wcześniej bowiem firmy będące liderami w zakresie sprzedaży abonamentów medycznych nie posiadały własnego zaplecza szpitalnego - zauważa Agnieszka Stawarska, analityk z firmy badawczej PMR.

Teraz abonamenty będą znikać - bo oznaczają dla pracodawców poważne koszty, a kolejki w publicznej służbie zdrowia - rosnąć. Dlatego wielu pracodawców uważa, że uchwała NSA to gotowy wpis do Księgi Darwina notującej absurdy.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!