Rekruter nie dzwoni? Sprawdź, co zrobić, żeby to zmienić

Masz za sobą rozmowę o pracę, ale mijają tygodnie, a rekruter się nie odzywa? To często popełniany przez specjalistów ds. rekrutacji błąd. Podpowiadamy, co zrobić, żeby okres po rozmowie rekrutacyjnej nie zamienił się w koszmar.

Zobacz galerię:

12 rzeczy, które są najbardziej frustrujące w rekruterach [ZDJĘCIA]12 rzeczy, które są najbardziej frustrujące w rekruterach [ZDJĘCIA]

Długie oczekiwanie na odpowiedź rekrutera to jedna z najbardziej frustrujących rzeczy po rozmowie o pracę. Rekruterzy często zapewniają, że skontaktują się z nami w określonym terminie, ale w praktyce potrafią milczeć całymi tygodniami. Niestety, w polskich realiach trzymanie kandydata w niepewności jest na porządku dziennym.

- Kandydaci, którzy uczestniczyli w ciągu ostatniego roku w procesie rekrutacyjnym, jako najczęściej popełniany błąd przez pracodawcę podczas rekrutacji wskazują długi czas oczekiwania na decyzję pracodawcy o zatrudnieniu lub przejściu do kolejnego etapu procesu. Z tym problemem spotkał się co drugi badany w raporcie Antal „Aktywność specjalistów i menedżerów na rynku pracy” – mówi w rozmowie z Polska Press Grupą Krzysztof Borkowski, konsultant w firmie rekrutacyjnej Antal.

Sprawdź aktualne oferty pracy

Wielu rekruterów całkowicie rezygnuje z kontaktu z osobami, które nie przeszły pomyślnie procesu rekrutacji. Milczenie potencjalnego pracodawcy staje się dla kandydata źródłem frustracji. W jego głowie pojawia się szereg pytań.

  • Dlaczego się nie odzywają?
  • Czy zdecydowali się na kogoś innego?
  • Czy powiedziałem/-am coś nie tak?
  • Kiedy dowiem się o wynikach rekrutacji?

Tylko 11 proc. kandydatów do pracy przebadanych przez firmę Antal było całkowicie zadowolonych z przebiegu rekrutacji. Uczestniczący w badaniu specjaliści i menedżerowie nie tylko zbyt długo czekali na decyzję pracodawcy, ale także nie otrzymywali informacji na temat planowanego przebiegu rekrutacji. Z tym problemem borykał się co trzeci ankietowany.

W niektórych przypadkach powód milczenia rekrutera jest trywialny: nie potrafi on zdecydować się, którego kandydata wybrać. Może wahać się między dwoma osobami o podobnych kwalifikacjach lub – czekać na decyzję kandydata, do którego zwrócił się z propozycją zatrudnienia w pierwszej kolejności. Jeżeli natomiast rekruter nie będzie do nikogo przekonany, prawdopodobnie umówi się na kolejne spotkania rekrutacyjne. Może też zostać postawiony przed koniecznością przeprowadzenia nieplanowanej rozmowy o pracę, np. z kandydatem np. z polecenia. W skrajnych sytuacjach wymagania na danym stanowisku rosną.

Szukając odpowiedzi na pytanie “dlaczego nie ja?”, warto pamiętać o czynnikach niezależnych od nas, takich jak budżet. Dodatkowo, w organizacjach o strukturze pionowej przepływ informacji jest ograniczony i brakuje warunków do szybkiego podejmowania decyzji. Co za tym idzie, osoba na wyższym szczeblu może wstrzymać proces rekrutacji nawet wówczas, gdy został on już uruchomiony.

Porównaj najlepsze oferty pracy

W dobie internetu brak odzewu na aplikację wysłaną online nie powinien nikogo dziwić. Jednak osoby, z którymi rekruter nawiązał kontakt i przeprowadził rozmowę kwalifikacyjną, mają prawo do informacji zwrotnej. Wszyscy kandydaci do pracy powinni zostać poinformowani o wynikach rekrutacji. Nie tylko stawia to firmę w dobrym świetle, ale także stanowi dla kandydatów bodziec do dalszych poszukiwań. O tzw. follow-up szczególnie dbają duże korporacje, którym zależy na dobrym wizerunku. W ich przypadku nabór pracowników często trwa przez cały rok. Kiedy uda się obsadzić dane stanowisko, osoby z działów HR wysyłają kandydatom maile z podziękowaniem za udział w rekrutacji.

  • Polskatimes
Więcej na temat:

Komentarze

17.08.2018, 21:38

Rekruter ... ten zawód niedługo zniknie , a ludzie którzy go wykonują sami wylądują na bruku. (Karma , jak to by ktoś powiedział) Po prostu nie będzie kogo rekrutować. Na rynku pracy zaczyna brakować już nie tylko specjalistów , ale i ludzi do przysłowiowej "łopaty" . Widzę to po sobie ... (nie mówię że jestem niezastąpiony , bo tak nie jest) ale z 18 latami stażu w IT (od serwisu po brudne IT , czytaj budowę sieci światłowodowych , miedzianych itd , i dwoma biegłymi językami) to ja zacząłem "olewać" zapytania od rekruterów. Maili otrzymuję ze 3 dziennie , i przynajmniej ze 4 telefony w ciągu tygodnia. Maile bez podanej stawki godzinowej wywalam do kosza natychmiast , odpowiadam na te z niską stawką .... grzecznie pisząc chba was "pokitwasiło" Na te ze stawką do zaakceptowania też odpowiadam , głównie pytaniem: Co jeszcze jesteście zdolni zrobić żeby mnie "uwieść"" Czasami dalsze rozmowy i reakcje które z tego wynikają są bardzo ciekawe. Od skrajnego zażenowania , po złość "No jak to?! My tu panu pracę a Pan taki arogancki?" .... ano , brzmi to może arogancko ... ale niestety drodzy rekruterzy i pracodawcy , czasy "mam 10 , 20 czy 100 osób na twoje miejsce" się skończyły" .... i bardzo dobrze

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:

Powiązane