Szykuje się prawdziwa rewolucja w urlopach! Staż pracy przestanie decydować o długości urlopu i dla wszystkich pracowników będzie go tyle samo. Ale, uwaga! Urlop trzeba będzie bezwarunkowo wykorzystać w roku, za który przysługuje; wyjątek od reguły będzie trudny do osiągnięcia.

Rewolucja w urlopach! Szykują się spore zmiany - skorzystasz czy stracisz?

Niestety, pogorszą się warunki korzystania z tzw. urlopu na żądanie. Te zmiany bardzo szybko znajdą się w nowym kodeksie pracy.

Już ponad rok temu została powołana Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy, która w składzie wybitnych ekspertów tego zagadnienia pracuje nad nowym kodeksem pracy.

Najwięcej kontrowersji wzbudza kwestia likwidacji tzw. śmieciówek przez co wszystkie bez wyjątku umowy dotyczące zarobkowania objęte byłyby obowiązkowymi składkami na ubezpieczenia społeczne (obecnie np. od ZUS całkowicie wolne są umowy o dzieło). jednak w tej kwestii kontrowersje są tak duże, że prawdopodobnie szybko nie dojdzie do wypracowania ostatecznego kształtu nowym norm prawa pracy.

Urlop - dłuższy, ale...


Natomiast - jak ustalił "Fakt" - i eksperci, i samo ministerstwo pracy są w zasadzie zgodni co do zmian w zasadach korzystania przez pracowników z urlopów: wypoczynkowych i tzw. na żądanie.

Zgodnie z nowym przepisem kodeksu pracy, wszystkim pracownikom - niezależnie od stażu pracy u danego pracodawcy oraz stażu pracy w ogóle - przysługiwał będzie urlop wypoczynkowy w jednakowym dla wszystkich wymiarze.

Teraz nawet pracownik, który przepracuje dopiero pierwszy rok w życiu, od razu będzie mógł skorzystać z urlopu w wymiarze 26 dni.


Zgodnie z aktualnym stanem zapisanym w kodeksie pracy, pracownik w ciągu pierwszych dziesięciu lat pracy może liczyć na urlop w wymiarze 20. dni. Dopiero gdy osiągnie staż pracy przekraczający 10. lat, przysługuje mu urlop w wymiarze 26. dni w roku.

Ceną za korzystniejsze przepisy dotyczące wymiaru urlopu wypoczynkowego będą bardziej restrykcyjne zasady związane ze sposobem jego wykorzystania. teraz co do zasady pracownik będzie musiał wykorzystać urlop do końca roku, za który mu przysługuje.

Obecnie przepisy nakazują wykorzystać urlop za rok, za który on przysługuje do końca września roku następnego; np. urlop przysługujący za 2017 r. należy wykorzystać do końca września 2018 r. Po zmianie - do 31 grudnia 2017 r.

W praktyce obecnie obowiązujące zasady są nawet bardziej liberalne, bo należny urlop przedawna się dopiero po trzech latach, jeśli więc pracownik wystąpi o zaległy urlop po 30 września roku następnego po tym, za który urlop mu się należy a przed upływem trzech lat - pracodawca musi zgodzić się na zaległy - i co istotne - pełnopłatny urlop.

Urlop na żądanie - gorsze zasady


Czytaj więcej na kolejnej stronie...

Praca

Komentarze (22)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

piecyk (gość)

Mnie zastanawia tylko jedno. Pracownik będzie miał obowiązek wykorzystania 26 dni urlopu w ciągu roku, ale czy pracodawca będzie miał obowiązek go udzielić? Bo teraz pracodawca może nie udzielić urlopu przez cały rok i nikt mu nic nie zrobi. Jeżeli będzie tak jak dzisiaj to znaczy, że pracownicy przestaną chodzić na urlopy, albo więcej dni urlopów po prostu im przepadnie. Może rzeczywiście warto rozważyć emigrację...

:-( (gość)

Ten rząd to największa tragedia, jaka mogła spotkać ten kraj! Czego się nie dotkną, wszystko psują! Dobrze tu się żyje tylko dzieciorobom, na których muszą się zrzucać wszyscy pozostali. I tak, rodzic z jednym dzieckiem, zamiast kupić mu zabawkę, zrzuca się w koszmarnie wysokich podatkach na jabole dla niepracujących dzieciorobów. A teraz jeszcze chcą mu dowalić ograniczeniami w urlopach, dorabianiu do etatu i wolę nie myśleć, w czym jeszcze. Nawet kobiety w ciąży chcą teraz zwalniać. Oto polityka prorodzinna tego rządu.

Zrozpaczona (gość)

Czy PiS to prawo i sprawiedliwość? Prawo i sprawiedliwość w znaczeniu dla każdego myślącego człowieka nie ma nic wspólnego z poczynaniami PiS-u. WSTYD dla RZĄDZĄCYCH, WSTYD dla NARODU POLSKIEGO. Jak można dopuścić do WŁADZY ludzi, którzy wszystkimi sposobami próbują ingerować w każdą dziedzinę naszego życia. Niedługo pozostanie wspomnieniem PRAWO, o które tak dzielnie walczyli nasi dziadkowie. Sprzedaliśmy Prawo Polskie za marne 500 plus.

anty (gość)

Cholerne pisiory, wszystko muszą sp...lić!!! Niech się lepiej zajmą tym swoim pomnikiem, zamiast uprzykrzać życie ludziom ciężko pracującym i płacącym podatki na to całe bagno! Zawsze, od lat, pozostawialiśmy sobie parę dni urlopu na kolejny rok, ot na wszelki wypadek! Kto ma dzieci, ten wie, że takie dni się bardzo przydają, kto rejestrował samochód i pół dnia przesiedział w poczekalni, również to wie. Podobnie za L4 też lepiej wziąć urlop, bo wtedy przynajmniej nie zmniejszają nam wynagrodzenia. Ten rząd to jakaś tragedia! Dobrze się tu żyje chyba tylko bezrobotnym z gromadką dzieci i ew. ministrom kasującym sowite nagrody, cała reszta ciężko pracujących ma coraz bardziej pod górkę. Ludzie, obudźcie się!

I ja też (gość)

To ja poproszę w takim razie, by oddano mi 60 dni urlopu za 10 lat pracy, kiedy jego wymiar miałam obniżony. Zgodnie z tendencją panującą obecnie tj. prawa działającego wstecz (jak w emeryturami dla byłych pracowników tzw. SB), którym zabrano.

gnom (gość) (Bezrobotny z wyboru )

To tak nie działa urlop będzie dodatkowo podzielony na kwartały w ,których będziesz musiał go wykorzystać .Pamiętaj też że połową twojego urlopu dysponuje pracodawca .Więc wypstrykam cię już w pierwszym półroczu z urlopu a do grudnia to ty tylko będziesz wspominać swój urlop.

wszystkich won! (gość)

co ty dupisz elle
młodzi dostaną 6 dni więcej urlopu
więc przy okazji starzy nie będą tak dyskryminowali przy zatrudnianiu bo niezależnie od stażu prywaciarz będzie musiał dać tyle samo urlopu

A za bandyckie sądy to już najwyższy czas wszystkich won!

elle (gość)

Czy te pisiory wszystko muszą zmieniać czyli demolować ?
Od szkół, handlu, TK, sądów, Antek stopnie wojskowe ma zmieniać, ....... nawet urlopy im się nie podobają. Proponuję jeszcze zmienić nazwę Polska na Kaczystan.

nie ekspert (gość)

Mnie martwi wyrażenie "WYBITNI EKSPERCI" oraz "nasz rząd"!! Te dwa wyrażenia gwarantują głupotę najwyższych lotów :-((((

Piotrek (gość)

Pozwolę sobie wypunktować proponowane zmiany:
1. 20 dni urlopu w ciągu pierwszych 10 lat pracy to w większości przypadków mit. Do stażu wlicza się szkołę zawodową, technikum, studia. Pracownik po szkole startuje już ze stażem około 5-6 lat więc na pełnowymiarowy urlop nie czeka się 10 ale 4-5 lat.
2. Obowiązek wykorzystania urlopu w roku za który przysługuje spowoduje skumulowanie urlopów w grudniu. Każdy, kto będzie miał urlop będzie musiał tak zaplanować wolne żeby na koniec roku być na "zero". Zamieszanie w firmach będzie gigantyczne. Wystarczy wprowadzić przepis, że pracownik musi wykorzystać np. minimum 21 dni urlopu w roku bieżącym a pozostałe do końca chociażby lutego.
3. Urlop na żądanie - jeżeli są dobre układy z przełożonym zawsze urlop na żądanie można zapisać jako planowy. Z drugiej strony karanie urlopem bezpłatnym za to że dziecko zachorowało, samochód się zepsuł czy było jakieś inne zdarzenie losowe jest niesprawiedliwe. Nie każdy bierze ten urlop na kacu.

debilne rozwiązanie (gość)

Jedno krótkie słowo - debilizm. Szczególnie co do nieprzechodzenia urlopów na kolejny rok. To po to, parę lat temu, wydłużono możliwość wykorzystania urlopu do końca września, aby każdy miął szansę na wykorzystanie go w okresie, w którym lubi i jest w stanie faktycznie wypocząć (jeden lubi zimę inny lato), a teraz idioci którzy mają więcej wolnego niż każdy inny pracujący człowiek, decydują o tym, że musisz go wybrać czy masz potrzebę czy nie. Dodatkowo nie poprawi to patologii firm w których nie dają urlopów, bo tam znowu i na takie zapisy znajdą sposoby.