Narty. 72 kolejki i gondole oraz 940 wyciągów w ciągu godziny mogą wywieźć na narciarskie szczyty ponad 500 000 turystów.

Wielka rzeka euro nie przestaje płynąć w słowackie góry. Nasi południowi sąsiedzi inwestują w kolejki, trasy zjazdowe i biegowe, hotele z ofertą spa, restauracje, termy i baseny. W ten sposób kuszą polskich narciarzy.

– Tylko w tym roku stacje zainwestowały 15 milionów euro – przypomina Ján Bošnovič, dyrektor Narodowego Centrum Turystyki Słowackiej w Polsce. – W zimie na polskich narciarzy będzie więc czekało ponad tysiąc kolejek i wyciągów, doskonałe nartostrady, a także sporo miłych niespodzianek – dodaje. Zachęcić do wyjazdu za południową granicę mają m.in. atrakcyjne pakiety narciarskie oraz spore upusty przy wcześniejszych rezerwacjach i zakupie skipassów przez internet.

Już ponad 100 stacji dysponuje instalacjami do sztucznego naśnieżania. Armatki mogą zabielić ponad 600 hektarów, a to przekłada się na około 220 km tras zjazdowych.

A jak z cenami karnetów? – Są przystępne – zapewnia dyrektor Bošnovič. Za jednodniowy skipass trzeba będzie zapłacić od 15 do 37 euro. Warto jednak pomyśleć o wielodniowych karnetach, a także siedmiodniowych pakietach pobytowych. To się bardziej opłaca.

Nabywając np. Slovakia Super Skipass na 7 ośrodków – Jasná Nízke Tatry, Tatranská Lomnica, Starý Smokovec, Štrbské Pleso, Aquapark Tatralandia, Park Snow Donovaly, Malinô Brdo – Ružomberok, Snowparadise Veľká Rača Oščadnica i Špindleruv Mlyn – będziemy mogli jeździć po 117 km tras. Karnet można zaś wykorzystać przez dowolnych 10 dni w sezonie, a kosztuje 290 euro. Za całodniowy skipass do jednego ośrodka zapłacimy w internecie 28 euro.

Góra armatek
Gdzie w tym roku najwięcej nowości? Jak zwykle w ośrodkach należących do Tatry Mountain Resorts. W minionych sześciu latach jej szefowie tylko w modernizację ośrodka Jasna Nizke Tatry, obecnie najlepszej słowackiej stacji narciarskiej, włożyli ponad 130 milionów euro. – To nie jest nasze ostatnie słowo – zapewnia Bohus Hlavaty, szef Tatry Mountain Resorts.

W tym sezonie do przyjazdu na Chopok zachęcać ma m.in. 29 nowoczesnych kolejek i wyciągów (w ciągu godziny mogą przewieźć blisko 30 000 osób). Ośrodek kusi też 45 km tras zjazdowych, w tym 7 km czarnych, 18 km czerwonych i 11 km łatwych, a także ośmioma strefami freeride’owymi. – Blisko 30 km nartostrad może być sztucznie dośnieżonych! – przypomina Sylvia Artzova z TMR. Nowoczesny system naśnieżający doprowadzony został aż pod sam szczyt. 450 armatek gwarantuje jazdę na nartach przez co najmniej 5 miesięcy w roku.

– Jasna jest takim miejscem, w którym na pewno nie zabraknie śniegu – zapewniają gospodarze stacji. Jeśli będzie trzeba, to można będzie go zrobić m.in. z 18 tysięcy metrów sześciennych deszczówki zgromadzonej w specjalnym zbiorniku.

Na stokach wietrznej góry więcej jest nie tylko armatek, ale także barier chroniących przed silnymi podmuchami i śniegiem. – Kaprysy natury nie będą nam więc takie straszne – twierdzą w Jasnej. Przypominają też, że poszerzone zostały trasy m.in. na Priehybę, Lukovą i Pretekárska, a na nocne śmiganie zaprasza Biela Put i Zahradky.

Jasna to także nowoczesne parki narciarskie dla dzieci Maxiland (Lucky, Biela Put i Krupova). – Gdy dzieci będą uczyć się jeździć na nartach, rodzice mogą szusować po bardziej wymagających stokach – przypominają gospodarze stacji. Są tu także restauracje i kluby m.in. Happy End, Von Roll, Rotunda-Chopok, Kosodrevina. Do tego siedem bezpłatnych parkingów, szkółka narciarska, snowpark, a także hotele w mocno zróżnicowanych cenach.

Szczyt atrakcji
Chopok to także góra... atrakcji. Na szczycie, na wysokośći 2004 m n.p.m., odnajdziemy niezwykłą Rotundę. To nie tylko restauracja dla stu osób – z interesującą ofertą m.in. deserów – ale także imponujący taras, z którego rozciąga się niesamowita panorama.

Nic więc dziwnego, że restaurację odwiedzają nie tylko narciarze i turyści, którzy chcą coś przegryźć, ale także miłośnicy malowniczych widoków na Tatry. A przecież na wierzchołku można zostać na dłużej, zatrzymując się m.in. w czterogwiazdkowym hotelu Rotunda.

Tutaj również „cumują” wagoniki dwóch najważniejszych kolejek – Funitela i 15 MGD Kosodrevina. To dzięki nim, w zależności od warunków i ochoty, narciarze mogą śmigać zarówno po północnej, jak i południowej stronie góry.

Nad północnymi stokami bezszelestnie mkną 24-osobowe wagoniki Funitela, jednej z najnowocześniejszych konstrukcji na świecie. 22 wagoników, szybko wspinających się po dwóch linach z Priehyby (1348 m n.p.m.) na Chopok (2003 m n.p.m.), nie powstrzymają nawet huraganowe wiatry, dochodzące w porywach do 120 km/h.

Znajdującą się po drugiej stronie Kosodrevinę ze szczytem łączy 15-osobowa gondolka. Po 6 minutach i 1432 m jej wagoniki zatrzymują się na Chopoku. W ciągu godziny na szczyt może wjechać do 2800 osób. Również ona jest odporna na podmuchy, ale „tylko” do 90 km/h.

Jasna Nizke Tatry została ostatnio zauważona na świecie. W Londynie stację wyróżniono nagrodą „The Best up and Coming Resort”. W prestiżowym World Snow Awards 2014 Jasną uznano za najprężniej rozwijającą się stację narciarską. Gospodarze ośrodka podkreślają, że w tym samym konkursie nagrodzono także austriackie Ischgl, amerykańskie Breckenridge i kanadyjskie Whistler. – W promieniu 300 km nie ma lepszego dużego ośrodka narciarskiego – z dumą podkreślają gospodarze stacji.

Tatrzańska Łomnica
– To nasza perła w koronie – tak o nowej kolejce nad Łomnicki Staw w Tatrzańskiej Łomnicy mówił w minionym sezonie Dusan Slavkovsky, członek zarządu TMR. – I nie jest to koniec inwestycji – zapewnił.

I rzeczywiście nie był. W ostatnich miesiącach na tatrzańskich stokach przybyło bowiem armatek śnieżnych, poszerzono też najtrudniejsze odcinki tras Esícka i General. Na narciarzy czeka teraz ponad 10 km tras, a zjeżdżać można z 2200 do 900 m n.p.m. (od górnej stacji krzesełka w Siodełku Łomnicy do dolnej stacji gondoli). – Gwarantujemy jazdę na nartach przez blisko 160 dni w roku – zapewnia Juraj Chovaňák z TMR.

Wspomnieć wypada, że to tutaj odnajdziemy najdłuższą – 6,5-kilometrową – nartostradę na Słowacji. Narciarze i snowboardziści mają zaś do dyspozycji m.in. najnowocześniejszą, 15-osobową gondolkę (od Startu do Łomnickiego Stawu), 8-osobowe krzesełko z charakterystycznymi niebieskimi osłonami w rejonie Bukowa Góra, a także 6-osobowe „pomarańczowe” krzesełko z Tatrzańskiej Łomnicy do stacji Start. Jest jeszcze 4-osobowa kanapa ze Startu do Cucoriedek, 4-osobowa gondola z Tatrzańskiej Łomnicy na Start, a także stare 2-osobowe krzesełko z Łomnickiego Stawu na Siodełko Łomnicy.

– Tatrzańska Łomnica to nie tylko najpiękniejszy tatrzański kurort, ale także rodzinna stacja ze wspaniałymi warunkami do nauki jazdy – zapewnia Juraj Chovaňák z TMR. – Oczywiście są też trasy dla tych, którzy już dobrze, a nawet bardzo dobrze jeżdżą. Takich warunków jak u nas nie ma w żadnym innym ośrodku – dodaje.

Jak na dwie stacje narciarskie, atrakcji więc całkiem sporo. I blisko polskiej granicy.

Czytaj także

    Komentarze (1)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    kaja (gość)

    Witam, czy może ktoś puszczał dziecko na wyjazd do austrii ze Snow Nation w Ferie zimowe??