Strażak bohater uratował noworodka przez telefon!

Mł. kpt. Rafał Barteczko z Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Wodzisławiu Śl. przez telefon pomógł uratować życie noworodka, który zakrztusił się podczas jedzenia i nie dawał oznak życia. Uspokoił matkę dziecka oraz udzielił jej cennych wskazówek, dzięki którym udało się przywrócić funkcje życiowe maleństwa.
Mł. kpt. Rafał Barteczko przez telefon pomógł uratować dziecko
 Marcin Herok

Halo? Pomocy! Moje dziecko nie oddycha – usłyszał w środę około godz. 20 dyspozytor wodzisławskiej straży pożarnej. Numer alarmowy wykręciła przerażona mama noworodka. Tego wieczoru dyspozytorem na zmianie był mł. Kpt. Rafał Barteczko.

Po drugiej stronie słuchawki rozgrywał się dramat, ale strażak zachował spokój. Z relacji wynikało kobiety, że noworodek zakrztusił się podczas karmienia. Dziecko nie oddychało i było sine. Uspokajał matkę, a jednocześnie udzielał cennych wskazów, aby pomóc maleństwu. W międzyczasie do Marklowic, gdzie rozgrywał się dramat, wysłano pogotowie ratunkowe. Do czasu przyjazdu strażak był cały czas w kontakcie ze zrozpaczoną mamą. Cała akcja trwała około 12 minut.

- Najważniejsze i najtrudniejsze było to, aby przekazać tej pani w jak najlepszy sposób, jak należy wykonać poszczególne czynności. Strażacy tego się uczą, ćwiczą w praktyce. Dla nas to oczywiste sprawy, ale mamy też świadomość, że nie każdy wie, jak w takiej sytuacji się zachować. Tak się złożyło, że sam mam 8,5 miesięcznego synka. Szybko sobie wyobraziłem, jak ja bym to wykonał, a następnie jak najlepiej postanowiłem to zobrazować rozmówczyni – mówi 26-letni  mł. kpt. Rafał Barteczko od 5 lat pełniący służbę w Państwowej Straży Pożarnej.

Dzięki jego trafnym wskazówkom jeszcze przed przyjazdem pogotowia ratunkowego udało się przywrócić funkcje oddechowe maleństwa. Następnie dziecko trafiło pod opiekę ratowników.

- Spisał się na medal. Dyspozytor zachował się wzorowo – ocenia postawę strażaka bryg. Jacek Filas, dowódca jednostki ratowniczo – gaśniczej w Wodzisławiu Śl.

Strażacy podkreślają, że w tak dramatycznych chwilach bardzo ważne jest opanowanie emocji przez zgłaszającego.

- Muszę podkreślić, że rozmówczyni nie panikowała. Słuchała uważnie wskazówek i wykonywała poszczególne czynności. To przyniosło efekt. Po dwóch, trzech minutach dziecko czuło się coraz lepiej. Z relacji telefonicznej wynikało, że nabiera kolorów. Choć takie telefony dla strażaków są rzadkością, to nie czuję się bohaterem. Wykonałem tylko swoją pracę. Najważniejsze, że wszystko się szczęśliwie skończyło – kończy mł. Kpt. Rafał Barteczko.

Noworodek się zakrztusił. Co robić? Strażacy tłumaczą

- Jeżeli do zadławienia dochodzi na naszych oczach i widzimy, że niemowlę ma trudności z oddychaniem. należy jak najszybciej położyć dziecko na swej ręce podpartej kolanem i plecami skierowanymi do góry i głową ułożoną lekko w dół. Przy takim ułożeniu nastąpić powinno 5 uderzeń między łopatki. Jeżeli pomimo tego sytuacja się nie zmieniła, to należy przełożyć dziecko na plecy i wykonać 5 uciśnięć klatki piersiowej przy pomocy dwóch palców. Takie czynności, a więc naprzemienne uderzenia między łopatkowe i uciśnięcia klatki piersiowej kontynuujemy do momentu udrożnienia dróg oddechowych i odzyskania świadomości.

Może się jednak zdarzyć, że opisane powyżej czynności nie przyniosą oczekiwanego efektu i dziecko przestanie całkowicie oddychać i reagować na bodźce, wtedy wykonujemy 5 wdechów ratowniczych, a następnie przechodzimy do resuscytacji krążeniowo-oddechowej, która w dużym uproszczeniu polega na naprzemiennym wykonywanie 15 uciśnięć klatki piersiowej z częstotliwością ok.120 uciśnięć na minutę z 2 oddechami ratowniczymi. Oczywiście należy pamiętać o jak najszybszym wezwaniu zespołu ratownictwa medycznego - tłumaczą strażacy.

Arek Biernat

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

07.12.2018, 11:27

Zachował zimną krew i brawo za to :) to, że nie ryzykował własnego życia nie znaczy, że się nie wykazał. Mi nasuwa się pytanie dlaczego kobieta nie zadzwonila na pogotowie tylko na straż? Numerów alarmowych uczą już w podstawówce i dobrze wiem po sobie, że nawet w stresie się ich nie zapomina...

06.12.2018, 22:21

Dziękujemy

06.12.2018, 20:13

Tak jakby to jego praca.... Ratownik medyczny nie jest nazywany bohaterem, a codziennie ratuje ludzkie życie, ponieważ to jego obowiązek.

06.12.2018, 14:46

Nie zawsze trzeba ryzykować, żeby zostać bohaterem. To nie była zwykła pomoc. Niezwykła już tak, więc zostanę przy swoim.

Pozdrawiam
Arek Biernat

06.12.2018, 14:27

z całym szacunkiem ale tytuł jest przesadny panie Arkadiuszu. Bohater to ktoś kto coś poświęca, daje więcej niż zwykle, ryzykuje. Postawa strażaka słuszna i dobra ale z określeniem "bohater", trochę pana poniosło.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3