Amantadyna w leczeniu COVID-19 – polskie badania. Jak lek na grypę i chorobę Parkinsona pomaga chronić przed powikłaniami neurologicznymi?

Anna Rokicka-Żuk
Anna Rokicka-Żuk
Amantadyna jest lekiem działającym na ośrodkowy układ nerwowy, który stosuje się u pacjentów z chorobą Parkinsona i stwardnieniem rozsianym
Amantadyna jest lekiem działającym na ośrodkowy układ nerwowy, który stosuje się u pacjentów z chorobą Parkinsona i stwardnieniem rozsianym Serhii Kucher/123RF
Amantadyna to lek neurologiczny, który może skutecznie zapobiegać rozwojowi ciężkich objawów COVID-19. Poprzez hamowanie postępu infekcji i działanie na mózg lek może przeciwdziałać zwłaszcza ostrej niewydolności oddechowej, jednak obiecujące obserwacje lekarzy wymagają potwierdzenia w badaniach klinicznych. Prowadzi je Uniwersytet Medyczny w Lublinie pod kierownictwem prof. Konrada Rejdaka, którego poprosiliśmy o wyjaśnienie zasady działania amantadyny i sposobu prowadzenia prac nad skutecznością i bezpieczeństwem terapii.

Amantadyna to związek odkryty w latach 60. ubiegłego wieku i zupełnie inny niż większość stosowanych leków. Ma jedną z najmniejszych cząsteczek wśród dostępnych produktów farmaceutycznych, która składa się z grupy aminowej i adamantanu – krystalicznej „klatki” z atomów węgla ułożonych jak w diamencie. To sprawia, że lek ma wyjątkowe właściwości, które zostały docenione zwłaszcza w kontekście walki z pandemią SARS-CoV-2.

Badania nad zastosowaniem amantadyny w zapobieganiu progresji i leczeniu objawów COVID-19 prowadzone są w Polsce – finansuje je Agencja Badań Medycznych na zlecenie Ministerstwa Zdrowia. Środek był już szeroko stosowany w latach 1996-2009 w profilaktyce i leczeniu grypy typu A wywoływanej przez wirus H1N1 do czasu zyskania przez niego oporności na lek. Amantadyną od dziesięcioleci leczono także choroby neurologiczne.

Niedawno zaobserwowano, że przyjmujący amantadynę pacjenci z chorobą Parkinsona i stwardnieniem rozsianym wydają się zyskiwać istotną ochronę przed groźnymi powikłaniami zakażenia koronawirusem. Spostrzeżenia poczynione na UM w Lublinie, a także na Uniwersytecie Cambridge i w innych ośrodkach na świecie, wymagają jednak potwierdzenia w ramach badań klinicznych.

Prace nad wykazaniem skuteczności i bezpieczeństwa leczenia amantadyną pacjentów zarażonych wirusem SARS-CoV-2 są prowadzone na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie pod kierownictwem prof. dr hab. n. med. Konrada Rejdaka.

W badaniu bierze udział 8 ośrodków – dołączą także:

  • Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie; Uniwersytet Medyczny w Lublinie,
  • Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie,
  • Uniwersyteckie Centrum Kliniczne; Warszawski Uniwersytet Medyczny w Warszawie,
  • Kliniczny Szpital Wojewódzki Nr 2 im. Św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie,
  • Pracownia Medycyny Rodzinnej; Kolegium Nauk Medycznych; Uniwersytet Rzeszowski
  • Regionalny Szpital Specjalistyczny im. dr. Władysława Biegańskiego; Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Grudziądzu,
  • Samodzielny Publiczny Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej w Wyszkowie.

Aby wyjaśnić, na czym polega działanie amantadyny i jakie ma znaczenie w leczeniu COVID-19, poprosiliśmy o rozmowę lidera projektu, którym jest profesor Konrad Rejdak, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii UM w Lublinie.

Jak działa amantadyna i dlaczego może być skuteczna w walce z koronawirusem?

Prof. dr hab. n. med. Konrad Rejdak:
Jest to lek powszechnie używany w neurologii od ponad 30 lat, który pierwotnie wprowadzono jako lek przeciwwirusowy na grypę typu A. Podając go pewnej pacjentce z chorobą Parkinsona przypadkowo zorientowano się, że jej stan się poprawił. Stało się to podstawą do badań i wykazania, że środek jest skuteczny w leczeniu tej choroby. Amantadyna jest stosowana również w leczeniu zespołu zmęczenia, np. w stwardnieniu rozsianym, oraz w celu wspierania rehabilitacji u osób po uszkodzeniu mózgu.

Działanie amantadyny polega na bezpośrednim działaniu na ośrodkowy układ nerwowy i pobudzaniu układu neuroprzekaźników, głównie dopaminy. Co ważne, lek stymuluje mózg przy zaburzeniach przytomności, również w przypadku stanów ostrych. Ma więc złożony mechanizm działania, ale nadal badany jest jej wpływ przeciwwirusowy.

Jak wykazują badania z 2020 roku oraz te prowadzone obecnie, amantadyna hamuje aktywność białka E, czyli białka płaszcza wirusa SARS-CoV-2. W ten sposób blokuje kanał, przez który z komórki uwalniane są nowe wirusy w celu zakażania kolejnych komórek.

Co więcej, według najnowszych doniesień duńskich, które są aktualnie w druku, amantadyna blokuje dodatkowo specyficzne białko koronawirusa – jest nim peptyd ORF10, który również ma istotne znaczenie dla propagowania przez niego infekcji.

Choć amantadyna ma niezbyt silne właściwości przeciwwirusowe, działa też na układ nerwowy. Co istotne, w przeciwieństwie do wielu leków wchłania się do układu nerwowego. Dlatego nawet to słabe działanie przeciwwirusowe może być istotne w hamowaniu inwazji SARS-CoV-2 na ośrodkowy układ nerwowy. A to właśnie z tej strony mamy najwięcej powikłań COVID-19, łącznie z ostrą niewydolnością oddechową. Wszystkie te mechanizmy mogą być więc istotne we wspieraniu organizmu w walce z infekcją.

Dowiedz się więcej na temat:

W jaki sposób amantadyna może pomóc chorym na COVID-19?

Wirus ten dokonuje inwazji na wiele narządów, przede wszystkim na układ oddechowy, a głównie na płuca. Z klatki piersiowej może jednak wędrować poprzez nerwy obwodowe, chociażby nerw błędny, do ośrodkowego układu nerwowego i uszkadzać struktury pnia mózgu. Zdarza się też, że wirus wędruje z jamy nosowej drogą nerwów węchowych, a stamtąd jest już bardzo krótka droga do mózgu. To dlatego przy infekcji tracimy niestety węch i smak, dochodzi bowiem do obumierania komórek pośredniczących. Jest to też dowód na inwazję wirusa na układ nerwowy.

Są to niezależne, skojarzone mechanizmy infekcji: z jednej strony zapalenie płuc i wtórna reakcja zapalna w odpowiedzi na obecność wirusa, a z drugiej – wpływ na struktury mózgowia i nagłe zatrzymanie ośrodków oddechowych.

Jak wiadomo, u niektórych pacjentów COVID-19 przebiega bardzo burzliwie, występuje stan hypoksji nie odczuwanej przez chorego, czyli niedobór tlenu w tkankach bez poczucia duszności – jest to tzw. happy hypoxia. Podejrzewamy, że lek może działać również na ten mechanizm, czyli nie tylko blokować inwazję wirusa, ale też pobudzać układ nerwowy w wielu aspektach, by walczył i oparł się uogólnionej infekcji.

Pacjenci z neurologicznymi objawami infekcji koronawirusem wykazują objawy encefalopatii, czyli podsypiają, mają zaburzenia stanu świadomości, szczególnie przy wysokiej gorączce, jak również zaburzoną reaktywność oddechową, czy

Wideo

Materiał oryginalny: Amantadyna w leczeniu COVID-19 – polskie badania. Jak lek na grypę i chorobę Parkinsona pomaga chronić przed powikłaniami neurologicznymi? - Strona Zdrowia

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie