Arnold Płaczek na co dzień pracuje w aptece, a wieczorami pisze kryminały

Dominika Brachman
Andrzej Płaczek napisał książkę Archiwum autora
Arnold Płaczek z Rydułtów, na co dzień pracuje w jednej z pszowskich aptek. Jednak po pracy, już pod pseudonimem Thomas Arnold zamienia się w... pisarza.

Arnold Płaczek na co dzień pracuje w aptece, a wieczorami pisze kryminały

Żeby zostać pisarzem nie trzeba całymi dniami przesiadywać w zamkniętym pokoju i tworzyć kolejne wersy swojej książki. Można być równocześnie... farmaceutą. Tak jak Arnold Płaczek, który na co dzień pracuje w jednej z aptek w Pszowie.

Jego pierwszą książkę "Anestezja" (wydawnictwo Novae Res) można już dostać w księgarniach. Debiutancka publikacja farmaceuty, to powieść sensacyjna, której akcja toczy się wokół tajemniczych porwań w Waszyngtonie, Nowym Jorku, Filadelfii oraz innych miastach Stanów Zjednoczonych. Zagadkę musi rozwikłać detektyw waszyngtońskiej policji, który z każdym kolejnym tropem ma świadomość, że to nie jest zwykłe śledztwo.

Mieszkaniec wydał książkę pod pseudonimem Thomas Arnold, głównie z powodu nazwiska. - Płaczek to nazwisko, które wielu odbiorców śmieszy - mówi autor książki, dodając, że dzięki pseudonimowi zachował anonimowość.
- Thomas Arnold żyje swoim życiem, Arnold Płaczek swoim. To, że pod tym pseudonimem napisałem książkę wiedzą tylko bliscy znajomi i sąsiedzi - dodaje.

Samo pisanie jest dla niego pasją. - Na pewno nie będzie to mój sposób na życie. Zarabiam pracując w aptece, a pisanie jest typowym hobby, które sprawia mi wiele przyjemności - wyjaśnia. Przy okazji dodaje, że nie rozpatruje napisania książki w kategoriach wielkich osiągnięć.

- Napisać książkę może każdy, choć trzeba mieć szczęście, żeby udało się ją wydać i wypromować. Jedynie trzeba się temu poświęcić. Czasami pisząc zdarzało się zarwać noc - śmieje się 29- latek.

Choć przyznaje, że poza pracą i pisaniem książek jest mu trudno znaleźć czas na inne zajęcia. To jednak rekompensują pozytywne opinie o książce. - Nie ma książki, która trafiłaby w gusta wszystkich odbiorców, więc liczę się z tym, że spotkam się z negatywnymi ocenami - przyznaje Arnold Płaczek.

Zapytany o to, czy myślał o wydaniu książki, której akcja toczyłaby się w jego rodzinnym mieście, odpowiada, że to interesujący pomysł. - Jeszcze o tym nie myślałem, ale to ciekawa idea, choć póki co nie mam pomysłu, o czym taka książka mogłaby być. Ale kto wie, może w przyszłości? - zastanawia się.

Jest na to szansa, bo pisarz z Rydułtów nie zamierza poprzestać na jednej książce - kontynuacja "Anestezji" oraz kolejny kryminał już czekają na wydanie. Obecnie trwają w tej sprawie rozmowy z wydawnictwem.

ZOBACZ TEŻ: Polub nas na Facebooku i bądź na bieżąco z informacjami!
Twitter: @arek_biernat

Kobiety w MMA. Płeć nie taka słaba. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie