Historia Wodzisławia Śl.: Miasto po wojnie było ruiną... [ZDJĘCIA]

Arkadiusz Biernat
Niezwykłe materiały trafiły do wodzisławskiego Muzeum Zbiory Muzeum w Wodzisławiu Śl.
Historia Wodzisławia Śl.: Mieszkaniec przypadkowo odkrył na strychu kronikę powojennego Wodzisławia Śląskiego. Miasto było niemal w kompletnej ruinie. Dokładnie przedstawia to plan miasta z 1945 roku.

Historia Wodzisławia Śl.: Miasto po wojnie było ruiną...

Podczas II wojny światowej Wodzisław Śl. został zniszczony w 80 procentach. Miasto po zakończonych walkach było niemal w kompletnej ruinie. Ten straszny obraz zachował się do dnia dzisiejszego dzięki przekazywanej wiedzy nam przez dziadków.

Mogliśmy też to zobaczyć na kilku zachowanych fotografiach, które przedstawiały ruiny kamienic, czy mieszkańców usuwających gruz i odbudowujących swoje miasto. Niestety, źródłowych materiałów opisujących trudną powojenną rzeczywistość zachowało się niewiele. Dlatego bez większej przesady nowe materiały, które trafiły ostatnio do wodzisławskiego Muzeum, możemy nazwać sensacyjnymi.

Kronikę znalazł na strychu

Niezwykle ciekawą kronikę Wodzisławia Śląskiego przypadkowo podczas remontu domu znalazł na strychu mieszkaniec Czyżowic - Krzysztof Wieczorek. Znalezisko, które przekazał do Muzeum zawiera archiwalne zdjęcia powojennego miasta, a także jego oryginalnie stworzony plan z 1945 roku.

CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNEJ STRONIE

Odkryty album jest tym bardziej cenny, że poświęcony jest jednemu z najtrudniejszych momentów w historii Wodzisławia Śl. Obejmuje okres od 1945 do 1955 roku. Miasto było wówczas zniszczone w 80 procentach, co niejednokrotnie opisywaliśmy na łamach wodzisławskiego tygodnika DZ.

Przez to zmieniła się większość zabudowy przy rynku, bo wiele budynków trzeba było wyburzyć (a szkoda bo wiele z nich zaprojektował ceniony architekt Politechniki Śląskiej w Gliwicach - Franciszek Maurer, który swoją twórczość oparł m.in. na architekturze doby renesansu). Wśród cennych pamiątek można wyróżnić rycinę wykonaną brązową kredką na kartonie. Autor dzieła na jednej stronie ukazał płonące mury północnej części wodzisławskiego rynku z marca 1945 r. z kościołem parafialnym w tle, w otoczeniu odbudowanego naroża północno - zachodniego rynku.

- Rysunek jest symboliczny i wymowny. Można go zatytułować: Jak feniks z popiołu. Bo tak należy nazwać fenomen odbudowy wodzisławskiej starówki - tłumaczy Sławomir Kulpa, dyrektor wodzisławskiego Muzeum. Niezwykle cenny jest plan miasta z kwietnia 1945 roku w skali 1:2500 (tuż po zakończeniu walk o miasto).

W nim na żółto zaznaczono obiekty zburzone i nadające się tylko do rozbiórki, kolorem czerwonym oznaczono budynki uszkodzone nadające się do odbudowy. Trzecią grupę na załączonej mapie stanowiły zabudowania oznaczone kolorem brązowym, które ocalały lub zostały uszkodzone w niewielkim stopniu. Tych ostatnich oczywiście było najmniej.

Uszkodzony był kościół, pałac Dietrichsteinów, klasztor. - Doszczętnie wypalony został przyległy do klasztoru kościół ewangelicki, który planowano po wojnie rozebrać. Odpowiedzialna, odważna i mądra decyzja ówczesnego konserwatora zabytków Adama Kudły ocaliła ten obiekt powstały w XIII w. Wiele kamienic zaznaczonych na mapie planowano odbudować, co się nie powiodło ze względu na koszty i ówczesną politykę związaną z nacjonalizacją starówki wodzisławskiej - dodaje Kulpa.

Przykładem tego są budynki przy ul. Styczyńskiego, gdzie wyburzono dawną aptekę i szpital i dom św. Józefa fundacji proboszcza Schnalke. Teren ten upaństwowiono.

Bezcenne zdjęcia miasta

Do Muzeum trafiło także 20 archiwalnych zdjęć przedstawiających zniszczenia wojenne. Na fotografiach można zauważyć, że niemal wszystkie budynki w jakiś sposób zostały uszkodzone w czasie wojny. Dzięki kronice dowiadujemy się także z jakim zaangażowaniem wodzisławianie przystąpili do odbudowy miasta. Kilofy, łopaty, wózki z gruzem... Pracowali wszyscy, młodzi i starzy, dzięki czemu z każdym rokiem kolejne budynki powstawały z ruin.

CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNEJ STRONIE

Wiele miejsca w kronice poświęcono wodzisławskiej Szkole Powszechnej (obecnie Liceum Ogólnokształcące im. 14 Pułku Powstańców Śląskich). Ten budynek także ucierpiał podczas wojny.

- Liczne były wyrwy w murach, uszkodzony został dach. Placówka zmagała się z brakiem umeblowania, pomocy pedagogicznych, ale także z brakiem kadr nauczycielskich. Dzięki zaangażowaniu ówczesnego kierownika Rudolfa Bonarka udało się szkołę przywrócić do użytku - tłumaczy Kulpa.

Kronika kończy się bardziej optymistycznie, bo przedstawia odbudowany Wodzisław Śl. (choć pokazuje też również szarą PRL-owską rzeczywistość). Dla wodzisławian pamiętających wojnę był to jednak okres postępu.

Kto jest autorem kroniki? Tego nie wiadomo. Dzięki mało widocznej pieczątce wiemy, że praca powstała w ówczesnej Szkole Powszechnej. Można przypuszczać, że jej inspiratorem był najpewniej ówczesny nauczyciel historii.

"To co dał nam świat" - wspomnienie Krzysztofa Krawczyka

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie